Już od jakiegoś czasu toczą się prace nad zmianą ustawy dotyczącej funduszy emerytalnych ofe. Jednym z projektów jest zakaz akwizycji i możliwości korzystania z akwizytorów OFE co ma na celu zlikwidowanie - podobno - licznych patologi oraz obniżenia kosztów funduszy OFE. Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło że zmiany idą w słusznym kierunku. Akwizytorzy nie są potrzebni jeśli można zapisywać się lub przenosić osobiście. No i znikną wszystkie patologie, nagabywania itd. Jednak czy rzeczywiście słuszne?
Ograniczenie wolnego rynku
Po pierwsze jest to kolejne ograniczenie działalności gospodarczej. Państwo po raz kolejny chce arbitralnie decydować co słuszne a co nie zastępując naturalne mechanizmy rynkowe ustawą i rozporządzeniami. Jak pokazuje praktyka w długim terminie skutki były zawsze odwrotne od oczekiwań i zamiast likwidować patologie tworzyły je.
Mówiąc o patologiach trzeba tu podkreślić, że największą z nich jest sam fakt istnienia przymusu ubezpieczeń, istnienia ZUS-u oraz przymusowych OFE. Zgodnie z maksymą „Socjalizm to taki ustrój w którym bohatersko pokonuje się problemy, które normalnie nie są znane” obecnie rząd stara się uporządkować problemy z OFE. One nie są możliwe do naprawy gdyż nie można wyleczyć choroby lecząc objawy. Mówiąc o patologiach związanych z akwizytorami trzeba przypomnieć iż obecnie toczy się w sądach około 60 postępowań na około 130000 zarejestrowanych akwizytorów. Nie wydaje się to być na tyle duża liczba aby można było mówić o patologii.
Eliminacja zawodu?
Wracając jednak do tematu akwizytorów trzeba powiedzieć iż zawód ten powstał w sposób naturalny z jednej strony jako zapotrzebowanie ze strony samych funduszy a z drugiej klientów, którym niezmiernie łatwo jest się zapisać i przepisać do funduszu. Mamy tu więc do czynienia z chęcią wyeliminowanie całego zawodu. Jeśli się nie mylę będzie to pierwszy tego rodzaju przypadek w „wolnej” Polsce. Analogie z systemem komunistycznym narzucają się same. Tam też chciano robić wszystko dla naszego dobra. Jak było wiem; kolejki, zła obsługa, marnotrastwo, degrengolada, upadek.
Zyski emerytów czy średnia ważona?
Możemy obliczyć rzeczywiście krótkoterminowe zyski, którymi są ograniczone koszty towarzystw emerytalnych PTE (ale nie OFE jak to się powszechnie pisze). Ale jak skalkulować straty dla całego systemu i mechanizmu konkurencji pomiędzy OFE? Wystarczy,że już obecne zapisy takie jak wymóg minimalnej stopy zwrotu (połowa średnia ważonej zwrotu z wszystkich OFE) powodują, iż zarządzający funduszami zainteresowani są pobiciem tej średniej a nie zyskami! Zyski przestały się już liczyć jeśli stopa zwrotu danego funduszu jest wyższa od średniej. Teraz dojdzie kolejny problem polegający na tym, że w praktyce rynek funduszy zostanie na stałe zmonopolizowany przez największe OFE, którym zmiana przepisów jest jak najbardziej na rękę, bo oznacza utrzymanie dotychczasowych klientów i ochronę przed konkurencją mniejszych ale agresywniejszych OFE: Axa, Generali, Aegon
Po raz kolejny więc dla „naszego dobra” jesteśmy przedmiotem państwowego eksperymentu, którego skutki -jeśli zmiany zostaną zaakceptowane- w jakiejś mierze odczujemy wszyscy, bynajmniej nie tylko akwizytorzy i OFE.
Autor jest akwizytorem Funduszu OFE Generali.




